
Wszystko jest pod Jego kontrolą
Mimo Jego wszechobecności
nie jest łatwy do uchwycenia
jest jak wiatr
nie widać Go
ale Go czuć
… jest tak blisko - w swoich Imionach, a mimo to tak się ukrywa…. z wielu przywiązań ostatecznie trzeba zrezygnować, praktycznie ze wszystkich, by wypełnić serce Nim i cały czas Go pamiętać…. na razie uduchowiamy, ofiarowujemy Mu to co robimy… przynajmniej się staramy i próbujemy dołączyć do tego szczerość i powiększać wiarę…. sztuką jest wykonywać te ulubione czynności i całkowicie być od nich wolnym poprzez działanie z pragnieniem zadowolenia Jego…. Śrimati Radharani ma przed swoimi oczami lustro, w którym odbija się postać Kryszny, Niebieskiego Chłopca Pasterza…. i nawet gdy zamyka oczy nadal widzi Jego…. to jest całkowita wolność….
chciałbym tak już
chcę się zbliżyć do Kryszny
w intonowaniu
w wewnętrznej relacji
w pamiętaniu
na razie jest bolesna pustka
i ślepe pragnienie zapełnienia tej pustki
czasami pragnienie nakierowane na ludzi
czasami na przedmioty
czasami na inne obiekty
a tak rzadko na Niego
szkoda
ale jak to mówi mój Guru
mecz się jeszcze nie skończył
jeszcze trwa
więc ciągle jest szansa
na szukanie Jego
na wołanie
na odczuwanie Jego
ciągle jest szansa na dialog
ale do dialogu trzeba się budzić
trzeba uczyć się wychodzić ponad umysł
i inteligencję
ponad to co warunkuje
poza reaktywność
irracjonalność
mechaniczność
Na tak wiele sposobów szukamy Jego miłości
to jest w nas :)

Byłem na filmie… wstrząs! Coś okropnego - sposób traktowania ludzi, hipokryzja, barbarzyństwo… Zwrócił moją uwagę moment, w którym ludzie stłoczeni w obozie oczekiwali na coś - niewiadomą.
Kolejny moment - rozdzielenie, pożegnanie, a następnie unicestwienie.
Podobną sytuację obserwowałem na filmie “Eat meat eat”, w którym pokazana była rzeź krów… betonowe, mokre pomieszczenie, panowie w zakrwawionych fartuchach, ociekające krwią ściany, kałuże krwi na podłodze i na wpół żywe, odchodzące w konwulsjach przedśmiertnych matki… jedna po drugiej, jedna po drugiej…
Pomyślałem: Katyń, rzeź ludzi przez ludzi - prawo karmy. Nie ma biletów ulgowych wobec prawa natury.
Kolejna refleksja: świat materialny jest jak Katyń. Każdy z nas oczekuje na śmierć, każdy z nas jest w celi świata materialnego. Dla każdego z nas jest określony moment śmierci, każdemu z nas bez żadnych biletów ulgowych zostanie roztrzaskana czaszka po uprzednim rozdzieleniu od najbliższych osób…to tylko kwestia czasu.
Dlatego warto dostrzec nasze możliwości działania w tym czasie pomiędzy “teraz” a “egzekucją”. Warto zobaczyć, kogo dręczymy, kogo odrzucamy w tej celi…. komu nie dajemy pomocy i wsparcia w tym oczekiwaniu…. kogo nie nakarmiliśmy.
Jest wiele do zrobienia dla innych i dla siebie.
Tak dalej sobie myślę, że Śrila Prabhupad dał nam niesamowitą alternatywę do tego katynia w naszej rzeczywistości. On nam powiedział, że to co widzisz, ten tymczasowy świat jest również filmem. I od nas zależy z jaką świadomością go obejrzymy i co zrobimy po zakończeniu seansu.
Można bać się panicznie nachodzącej egzekucji, ale też można wybrać dystans wobec projekcji, można odwrócić swoje oczy od ekranu i skupić się na Krysznie. Wtedy łzy, strach, wynikające z nich dwulicowe postawy, staną się ledwo dostrzegalnym tłem wiecznej egzystencji….a ostatecznie całkowicie znikną.
październik 2nd, 2007 at 8:52 przed południem | Comments & Trackbacks (1) | Permalink
Otwórz się
niczym ciemny świat
wpuść słońce Kryszny do swego serca.
To Osoba,
w dźwięku - Osoba, w tym czasie,
uwrażliwiona na słuchanie.
Dotknij Go swoim słuchem,
dotknij Go swoim sercem.
W tym czasie.
Nie ma nic bardziej wartościowego
niż spotkanie z Nim
Panie gdzie jesteś?
Gdzie są Twoi towarzysze?
Znika przeszłość,
przyszłość,
jest teraz,
jest Kryszna i Ty jesteś :)
Wykorzystaj tą chwilę….
Jego smak jest wszędzie
w blasku gwiazd
w chłodzie księżyca
i w orzeźwiającymi wschodzie
w dotyku korali
i w umyśle
Kryszna!!!

Panie pozwól mi Cię dotknąć
dźwiękiem
słowem
naucz mnie kochać Ciebie
zamieszkaj w mym sercu
tańcz w moich uszach
w mym umyśle
proszę ulecz to co ciemne
pozwól zawsze pamiętać
ciemny błyszczący szafir…
naucz mnie kochać
trzymam Cię kurczowo za ręce
poprzez korale
patrzę Ci w oczy
i niech tak będzie
to modlitwa
to deszcz
To mnie dziś urzekło:
“Śri Nityananda Prabhu bardzo dokładnie zaznaczył, że jeśli ktoś chce wejść do Vrindavan musi czcić Caitanyę Mahaprabhu zgodnie ze wskazówkami pism – vaidhi-bhakti“.
“Vaidhi-bhakti prowadzi na Vaikunthę, ale kiedy zatrudnimy vaidhi-bhakti w służbę Caitanyi Mahaprabhu, to otworzymy drzwi do Vrindavan”.
“Nityananda Prabhu wyjaśnił, co stanie się, gdy ktoś służy Caitanyi Mahaprabhu poprzez sankirtana – taka osoba ujrzy Radhę i Krysznę”.
“Ofiarowuję moje pokłony Mahaprabhu, który swobodnie rozdaje krsna-prema (…) to jest bardzo wyjątkowy Kryszna, to jest Kryszna w nastroju Śrimati Radharani”.
“Kryszna w nastroju Śrimati Radharani (…) stał się szalony i dlatego zaczął rozdawać krsna-prema nawet największym nieszczęśnikom”.
“Nityananda Prabhu jest bardziej szalony (!!!). Chodzi od drzwi do drzwi błagając wszystkich: po prostu weźcie imię Kryszny. Dzięki temu kupicie mnie. A kiedy będę przez was kupiony zagwarantuję, że dostaniecie miłość do Boga. Osobiście stanę się za to odpowiedzialny (…), kup mnie za cenę służenia Caitanyi Mahaprabhu i intonowania Hare Kryszna”.
“Śrila Krishna das Kaviraja Goswami mówi: Oh, Śrimati Radharani, proszę obdarz mnie służbą u Twych lotosowych stóp”.
…również się o to modlę dziś
i modlę się o to, by pamiętać to, co tu napisane
i o to, by nigdy nie zapominać jak szczególny jest ten “czas”
Ten Kryszna
ta metoda
chciałbym, byśmy wszyscy to pamiętali
i robili to, co w naszych możliwościach,
by stanąć w szeregach Pana Gaurangi
a tym samym Śrimati Radharani
Śrimati Radharani, ki, JAY!!!!!!
Wyjątki z artykułu “Chwały Śrimati Radharani”, dzięki Madhavo!!!
Chłopiec patrzył, jak babcia pisze list. W pewnej chwili zapytał:
- Piszesz o tym, co ci się przydarzyło? A może o mnie?
Babcia przerwała pisanie, uśmiechnęła się i odpowiedziała:
- To prawda, piszę o tobie, ale ważniejsze od tego, co piszę, jest ołówek, którym piszę. Chcę ci go dać, gdy dorośniesz.
Chłopiec z zaciekawieniem spojrzał na ołówek, ale nie zauważył w nim nic szczególnego.
- Przecież on niczym się nie różni od innych ołówków, które widziałem!
- Wszystko zależy od tego, jak na niego spojrzysz. Wiąże się z nim pięć ważnych cech i jeśli je będziesz odpowiednio pielęgnował, zawsze będziesz żył w zgodzie ze światem.
Pierwsza cecha: możesz dokonać wielkich rzeczy, ale nigdy nie zapomnij, że istnieje dłoń, która kieruje Twoimi krokami. Ta dłoń to Bóg i to On prowadzi Cię zgodnie ze Swoją wolą.
Druga cecha: czasem muszę przerwać pisanie i użyć temperówki. Ołówek trochę z tego powodu ucierpi, ale potem będzie miał ostrzejszą końcówkę. Dlatego naucz się znosić cierpienie, bo dzięki niemu wyrośniesz na dobrego człowieka.
Trzecia cecha: używając ołówka, zawsze możemy poprawić błąd za pomocą gumki. Zapamiętej, że poprawianie nie jest niczym złym, przeciwnie, jest bardzo ważne, bo gwarantuje uczciwe postępowanie.
Czwarta cecha: w ołówku nieważna jest drewniana otoczka, ale grafit w środku. Dlatego zawsze wsłuchuj się w to, co dzieje się w Tobie.
Wreszcie piąta cecha: ołówek zawsze pozostawia ślad. Pamiętaj, że wszystko, co uczynisz w życiu, zostawi jakiś ślad. Dlatego miej świadomość tego, co robisz.
Paulo Coelho, “Być jak płynąca rzeka”, Myśli i impresje 1998-2005

…tańczyli jak szalone słonie, wszyscy bhaktowie byli szczęśliwi mogąc polegać na ich szaleństwie w miłości do Kryszny…
Móc z Nimi tańczyć przy Panu Jaghanacie…. z Ich siłą i oddaniem gdy w purpurowych szatach robią krok do przodu i do tyłu, obracając się w odurzeniu w kierunku Jaghanatha, dudnią i wydają przyjemne, głębokie pomruki …niezwykłe jest gdy ich taniec nabiera tempa, nic nie jest w stanie wtedy Ich zatrzymać, …obserwować ich ekstazę…to wielkie szczęście …. mieć ich towarzystwo i wzór
Oni niczym potężni członkowie rodziny pokazują, że tak można, że nic więcej nam nie trzeba, gdy przyjmiemy schronienie w Ich tańcu…. nic więcej nam nie będzie potrzebne
i to się bardzo często dzieje :)
podoba mnie się to :)
Naszym zajęciem podczas kirtanu powinno być utworzenie odpowiednich warunków dla tańca Gaury i Nityanandy. Intonując święte Imiona przywołujemy Ich uwagę i zapraszamy do tego by Oni działali. Wspaniała służba:) Oni z kolei są bardzo zadowoleni i angażują nas jeszcze bardziej, upełnomocniają …byśmy wiedzieli w jaki sposób przywołać Ich obecność ponownie w szkole, pracy, na harinamie w centrum Wrocławia…w każdej wiosce i w każdym mieście. Oni mają moc i siłę do przemiany tego świata, naszym zadaniem jest umożliwienie Im tego marszu, przywołując wszędzie gdzie się da atmosferę kirtanu
Tak trudno przebić się przez skorupę zależności i ograniczonej świadomości… czasami światło dociera, czasami Kryszna pozwala trwać w prawdziwej rzeczywistości, która swą oczywistością wprowadza zakłopotanie w przestrzeni schorowanego umysłu. Ta rzeczywistość …. tam nie ma już strachu, lęku, niecierpliwości, odrzucenia siebie i innych, braku akceptacji…
Gdy chmury znikają i burza cichnie w cichym intonowaniu można zobaczyć, że ciało to tylko szata, że blask oczu to tylko dzięki duszy istnieje, można również dostrzec osobę za kratami galaretkowatych gałek składających się z automatu źrenicy, tęczówki i białka…nauczył mnie tego Janek w swej ostatniej lekcji…
Czasami znikają wszelkie koncepcje cielesne, pojawiają się pytania, kim jest mój rozmówca?! Jak on/ona naprawdę wygląda, czy wie, że obserwuję nie ją, a jej materialną koncepcję w formie doskonale zaprojektowanej maszyny?! Ileż w tym tkwi geniuszu? I jak silna jest iluzja skoro tak mocno trwamy przy tym, że ta maszyna to “ta” osoba….
Jakże absurdalna jest wtedy ocena i krytykowanie ciała, czy kopanie jej/jego choroby - obłąkany trans, ślepota
Wiem, że kiedyś tam dotrzemy… to nie mieści mi się w głowie, ale jest tak realne… świat, który trwa w nieskończoność, świat wiecznie radosny, wiecznie aktywny, z niezliczoną formą aktywności, w jego centrum przepiękny Chłopiec Pasterz i niekończący się taniec…to takie prawdziwe! Nie mam wątpliwości.
Kiedys dostałem pieknego smsa do bardzo drogiej mi osoby, ON to tak naprawde uratował moje zycie bo dał mi mozliwoac poznania Kryszny, zadawałem mu pytania a on regularnie rozwiewła mi watpliwosci, teraz jakos tak sie zycie ułozyło ze mamy ze soba słabszy kontakt , on wyjechał ale czasem cos warosciowego podesle.Oto tresc smsa od Niego:
“nie skostniec,ale nie zflaczec
trwac na posterunku, ale nie stac w miejscu
byc giętkim, ale nie nieugietym
byc lwem czy orłem , ale nie byc zwierzeciem
nie byc jednostronnym, ale nie miec tez wielu twarzy
…trudna rzecz…”
Przyjąłem guru jako ojca
Śastra (Bg) jako matkę
Nie jestem sam
Towarzystwo bhaktów jako rodzinę
Wyzwania jako weryfikację
Mantrę jako lekarstwo
Dharmę jako schronienie
Krysznę jako cel i fundament wszystkiego



