Wszystko jest takie proste, gdy stoisz z boku.
Gdy na twoją głowę nie spada kawałek nieba,
gdy miliony myśli nie krążą po mózgu,
gdy setki emocji nie rozrywają serca.
Ty tego nie widzisz;
jesteś ślepcem,
mimo iż potrafisz nawet rozróżnić i nazwać kolory.
Pojąć mnie może tylko ten, który siedzi tu w środku,
gdzieś w okolicach serca.
Niezwykle tolerancyjny świadek mojego życia.
Doradca, którego czasem nie słyszę
albo nie słucham.
Tak to się chyba fachowo nazywa
Ja nie wiedziałam, że to jest możliwe
Nie wiedziałam, że mnie też dotyczy
Ja myślałam wtedy
chyba o niebieskich migdałach
Uciekałam
chyba nieświadomie
Bezwarunkowy odruch obronny
Szło nowe – niechciane
niewygodne w skutkach
A ja w smutkach? Nie
Przecież to takie dorosłe
żeby mieć się czym martwić
z czymś nie umieć sobie radzić
mieć o czym milczeć
To takie proste
Łatwo mnie wtedy rozgryzłeś
Nie wierzyłam, że to ja
że to moje
myśli
słowa
gesty
i chyba do dziś nie wierzę
ale rozumiem
Tylko nie wiem co dalej
Słowa ulotne, już wypowiedziane
jak zwykle przeze mnie olewane
W ciszy się odkrywam
zostawiam to dla siebie
Wiesz, nic ciekawego
Odchylenie niestandardowe
Chyba już czas by lepiej je wykorzystać
niemożliwości już poznane
możliwości wciąż niedostrzeżone
Mam bilet na podróż odkrywczą
kosmiczną też
Promocyjny przejazd między uszami
wlot do serca
I rewolucja
Nie jestem ślepa,
a mimo to Cię nie widzę.
Nie jestem głucha,
jednak nie słyszę, co do mnie mówisz.
Nie mam serca z kamienia,
lecz nie potrafię Cię pokochać.
Są chwile, gdy wszystko staje się jasne,
wszystko jest na swoim miejscu,
dzięki Tobie,
dla Ciebie.
Ale ciągle są to chwile.
Zaczynam chcieć wieczności,
dzięki Tobie,
dla Ciebie.

jak Ty tak możesz
widzieć
słyszeć
czuć
i dalej ze mną rozmawiać?
moje zło dla Ciebie
Twoje dobro dla mnie,
dobro dla mnie,
dobro dla mnie.
muszę przyznać, że jesteś wytrwały.

Boże
daj mi możność przetrwania
w tym świecie pokus
przemijające szczęście
w rezultacie jest frustrujące
ale nie na tyle, by zwrócić się ku Tobie
nie na chwilę
na stałe
wieczne oddanie, podporządkowanie
to jest wyzwanie
którego boję się podjąć
nie robię wszystkiego źle
nie na tyle, by dostać wystarczająco po głowie
i wrócić
więc stoję
nie czuję się świetnie
impulsy, które mi dostarczasz
działają przez jakiś czas
przecież wiesz
czekasz cierpliwie, aż przyjdę
obyś nie czekał na próżno