blog społeczności harinam.pl

Wyzwolenie Nalakuvary i Manigrivy

Brrrr, jak chłodno dziś! Ta noc może być zimna, a my znów bez ubrań. Wszystkie liście zmarzły i korzenie ktoś znowu podgryza. Co za życie, najpierw przez wiele lat rośniesz, później tyle lat stoisz….ile to jeszcze potrwa?!

Marzę już o obiecanej łasce tego chłopca…. jest tak wspaniały i ma tak wiele piękna, że nie można od Niego oderwać oczu!

O! Szykują się do snu. Pięknie śpiewają i zawsze o Krysznie, o Jego cechach, zabawach…. co za wspaniały Kryszna! Szkoda, że nie mogę się poruszyć, korzenie same rwą się do tańca! Po prostu będę nucił na ich melodię.

…iii chociaż jeden krok w lewo, to zobaczyłbym matkę Yaśodę kąpiącą swojego ukochanego Krysznę. No cóż zrobić?

A ty, Manigrivo, jak się czujesz?
Cisza.
Maaaanigriiivo!
(…)
No tak, zapomniałem, ty też jesteś drzewem….

Jak to mówił Narada? Będziemy we Vrindavan – jesteśmy. Jest Kryszna i za jakiś czas, za Jego sprawą, porzucimy te sztywne formy… ale jak?!! Przecież On jest taki mały i tak delikatne ma ciało. Może pomogą Mu Nanda i Sunanda i inni pasterze? Ale jak Kryszna poprosi ich o pomoc, skoro uczy się dopiero mówić? Jakby nie patrzeć, to mocno wrośliśmy i nie będzie łatwo cokolwiek z nami zrobić.

Też zachciało się nam kąpieli z tymi kobietami, pić wino i hałasować…A gdyby ten jeden łyk wina mniej. Ale, jednak dla Kryszny, dla tych wspaniałych chwil mógłbym raz jeszcze to wszystko powtórzyć.

Kryszna jest tak wspaniały! Gdy się tutaj bawi, nie mogę oderwać od Niego oczu. Echh, idę spać.

Następny dzień, poranek.
Co to za hałasy?! Z samego rana tyle niepokoju! Dlaczego Kryszna ucieka przed swoją mamą? Ojej, czemu On płacze, co się stało? Yaśoda musi być zła, tak biegnie za Kryszną, jej włosy i ubrania w nieładzie, cała spocona. Hej! Kryszno, nie wbiegaj do domu! Tam nie masz szans… i ja nic nie będę widział.

Jest już Yaśoda, a gdzie Kryszna? Co tym razem? Po co Ci Yaśodo tyle sznurków?

Nic z tego nie rozumiem. Teraz wychodzi Kryszna z domu, przywiązany do moździerza? Po co? I dlaczego wpatruje się w nas. Nie chłopcze, to nie my Cię związaliśmy. Czemu tak na nas patrzysz? Raczkuje tutaj. Z tym moździerzem z tyłu to małe ma szanse na ujście paru metrów, ale zobaczymy.

A jednak się myliłem. Kryszno! Ile Ty masz siły! Taki jesteś mały i taki ciężar za sobą! Uważaj, nie skalecz się! Ciekawe co teraz? Dalej nie przejdziesz, tu my stoimy. Chcesz iść dalej - to tak bokiem, dookoła nas. No dobra, to między nami. Ale czekaj!!! Moździerz się zaklinował w naszych nogach!!! Kryyyysznoooo!!!!!!

….to ta chwila! Moje korzenie wyrywane są z ziemi i nic nie boli, choć wygląda to strasznie!

Nalakuvara i Manigriva przyjmują ciała półbogów.
Manigrivo drogi, to Ty! Tyle czasu! Porzuciliśmy już drewniane ograniczenia! Kryszno, Najwyższy Panie, proszę przyjmij nasze modlitwy!

luty 9th, 2011 at 11:17 po południu