Spoglądam na karty mitu
gdy jako dziecko chodziłeś
Sri Kryszno
twe piękno i blask
odbija życiem
Matunia głaszcząc Cię tuliła
mleko z piersi pijąc
przykrywało tajemną praktykę
a poranny brzask słońca
rozświetla Twą piękną twarz
gdy podążałeś z Balaramą
bawiąc sie na pastwiskach
śpiewając i tańcząc
a głos Twego fletu
Matunia i wszyscy
słuchali w ekstazie
malując we mnie słowem
wspomnienia
luty 27th, 2008 at 10:31 po południu