Na początku Bhagavad-Gity, w drugim rozdziale Kryszna podkreśla:
“O synu Kunti, okresowe pojawianie się szczęścia i niedoli i ich znikanie we właściwym czasie jest jak nadchodzenie i przemijanie zimowych i letnich pór roku. Wynikają one z percepcji zmysłowej, o potomku Bharaty, i należy nauczyć się znosić je bez niepokoju”
“Kto w tym materialnym świecie pozostaje niewzruszonym wobec spotykającego go dobra i zła, nie wychwalając go ani też nie okazując wzgardy, ten mocno usytuowany jest w doskonałej wiedzy”
Instrukcja tak prosta a jakże trudna do zrealizowania. Robiąc podsumowanie swojego życia, bardzo łatwo wskazać na wzloty i upadki. Okresy lub chwile w których życie wydawało się piękne i proste.A z drugiej strony wszystkie te nieprzyjemne i smutne zdarzenia które raniły, doprowadzały do łez lub niepokoju w sercu. Ich wpływ na naszą świadomość jest ogromny.One kształtują nasz nastrój, czasami nawet osobowość. Jak trudno jest się w tym zatrzymać… Posłuchać słów Kryszny, zaakceptować je i zastosować w swoim życiu. Ciało i umysł przyzwyczajone do ciągłego ruchu i zmian poczują się zaniepokojone? Brak odruchów zostanie odebrany jako śmierć jednostki? Jak wygląda osoba, która jest niewzruszona w smutku i radości?
Łaska Kryszny jest nieograniczona. Ale o ile prościej ją dostrzec kiedy objawia się w pozytywnych zdarzeniach, sytuacjach w których jesteśmy docenieni, odczuwamy szczęście… Bóg wydaje się wtedy być bliżej nas, czujemy jego opiekę, dziękujemy za troskę.
Kryszno, prosze, naucz mnie dostrzegania Twojej łaski w trudnych chwilach. W sytuacjach które zdają się nam niesprzyjać, komplikować życie, doprowadzać do rozpaczy… Zamień łzy smutku na łzy słodkiej miłości do Ciebie!