a to tak odemnie, a propos Świętego Imienia, takie moje wydumki napisane dobrych pare lat temu…
„Święte Imię”
O Święte Imię jak mam zrozumieć że Jesteś osobą
Ja często nawet ludzi nie traktuje jak osoby
Często cierpię z tego powodu, w tłumie chcę widzieć osoby
A przeważnie widzę tylko szarą bezosobową, masę
O Święte Imię jak mam zrozumieć że jesteś nektarem
Mój smak przyzwyczajony jest do trucizny
Tak trudno zrozumieć mi czym jest nektar
Do tej pory to trucizna była moim nektarem
O Święte Imię jak mam zrozumieć twą bezprzyczynową łaskę
W tym świecie za wszystko się płaci
Tak rzadko można cos dostać za darmo
Więc jak mogę to zrozumieć
O Święte Imię jak mogę Cię przyjąć właściwie
Wszystko co najlepsze zawsze biorę dla siebie
Tobie rzucam tylko ochłapy uwagi, chociaż jesteś panem wszystkiego
Ode mnie dostajesz to, co jest mi już nie potrzebne…taka moja hojność…
O Święte Imię jesteś tak bardzo łaskawe
Przychodzisz do mnie chorego na zakaźną chorobę – materializm
Jednak dla Ciebie nie ma to znaczenia, dajesz mi całego siebie bez żadnego strachu
A ja jestem tak zazdrosny że często piszę Cię z małej litery, by zmniejszyć twe chwały
O Święte Imię kłaniam się do twych stóp
Niczym syn marnotrawny liczący na przebaczenie
Nie mam nic, nawet wiary w Ciebie często mi brakuje
Czy jest dla mnie jakaś szansa? Proszę daj mi swą łaskę
Daj mi chociaż spróbować, odrobinę Twojego czystego nektaru
piekna poezja , identyfikuje sie z tym :)
kwiecień 27, 2007 @ 12:10 przed południemHari bol!
Piękne, Madhavo.
Jeśli pozwolisz…(o! pozwalasz? Dziękuję! :))…skojarzyło mi się to z jeziorem…
Słoneczny dzień,
Las,
Ziemisto-Kamienisto-Piaszczysta plaża,
Jezioro.
(„O Święte Imię jak mam zrozumieć (…)”)
No, no…Piękne to jeziorko! I woda taka…płynna taka..wodnista trochę.
(„O Święte Imię jak mam zrozumieć (…)”)
A może ta woda jest gorąca/ciepła/letnia/chłodna/zimna/lodowata?
Sprawdzić..? Nie..lepiej nie. Każda woda jest mokra. Tyle wiem. Po co więcej?
(„O Święte Imię jak mam zrozumieć (…)”)
Hmm…no tak…ale nie każda woda jest taka sama…może jednak sprawdzić?
(„O Święte Imię jak mogę Cię przyjąć właściwie (…)”)
To jak? Rowerek wodny? Nie..To może łódka…? Kajaczek może? Też nie…Pontonik chociaż!
(„O Święte Imię jesteś tak bardzo łaskawe (…)”)
Jednak nie każda woda jest taka sama..tu jest wspaniale!
Hmm…
Pływam po wodzie i wody nie czuję.
To ja pływam, czy ja nie pływam?
Nie ma co! Wskakujemy do wody!
(„O Święte Imię kłaniam się do Twych stóp (…)”)
To najwspanialsze jeziorko, w jakim kiedykolwiek pływałam!
Nigdzie się stąd nie ruszam! :)
Pozdrawiam!
P.S.: Pływać nie umiem.
kwiecień 29, 2007 @ 11:21 przed południemSie mi podoba twoja rozkmina droga Almo:)
kwiecień 29, 2007 @ 3:25 po południuPozdro:)
Podoba mnie się ten wiersz Madhavo i bardzo podoba mnie się odpowiedź Almy. Poczułem to jeziorko :)
kwiecień 30, 2007 @ 10:11 po południuGauranga!!!!!
wole te słowa z muzyką jaką robicie, lepiej mi wchodzi niż same słowa
maj 27, 2007 @ 7:55 po południu