Odkrywam i powoli coraz bardziej doceniam wartość intonowania na początku dnia. “Wczesne wstawanie i intonowanie ze słuchaniem” - bardzo często wspomina o tym Śrila Prabhupad, jako jeden z podstawowych elementów sadhany gaudija waisznawy. Skoro Śrila Prabhupad tak powiedział, to z pewnością ma to znaczenie dla tych, którzy za nim podążają… tak sobie myślę:)
Takie intonowanie jest niczym barometr życia duchowego, jeśli nie czuję smaku, znaczy się byłem nieuważny i coś nawywijałem (świadomie lub nie).
Intonowanie trzeba potraktować jak dziecko, które ma swoje potrzeby i wymagania. W rodzinach, w których są małe dzieci, cała uwaga rodziców przez 24 godziny na dobę skupiona jest na dziecku, wszystko w związku z nim odbywa się z wielką dbałością i punktualnością.
Podobnie z intonowaniem, ze Świętym Imieniem, mimo, że w najwyższym stopniu niezależne i wykraczające poza zdolności materialnego postrzegania, zaryzykuję to powiedzieć…. Ono lubi być intonowane z uwagą, ze skupieniem, z właściwym nastawieniem. Ono również czuje co robimy w trakcie całego dnia. W jakiej kondycji utrzymujemy ciało, umysł, inteligencję i świadomość.
Ono jest świadome naszych motywacji.
Bardzo lubi, gdy myślimy o Nim, gdy już poprzedniego dnia przygotowujemy się na kontakt z Nim, gdy położymy się spać o właściwej porze z odpowiednim nastawieniem umysłu.
Ono również wychowuje (podobnie jak dzieci mają wpływ na swoich rodziców). Odwzajemnia się, gdy jest właściwie zadbane i pielęgnowane.
Ono lubi być kochane i traktowane z czułością, pragnie naszego zaufania.
I pojawiają się momenty, gdy pozwalamy Mu świecić pełnym blaskiem w naszych sercach… wtedy znika wszelki strach i potępienie.
Dziecko spotyka się z Najwyższym Dzieckiem :)
