Dążę do stałości. Plany, weryfikacje, regulacje, podtknięcia…UMYSŁ…znów reorganizacja. Nie jest to łatwe, ale możliwe, doświadczyłem tego i doświadczam. Jest smak, nie ma smaku, jesteś Kryszno i znów Cię nie ma. Jak w rozregulowanym telewizorze..
Kryszna wychowuje i uczy, by w swej sadhanie nie być skupionym tylko na sobie. Więc stawia przede mną nowe zadania, nowe wyzwania, które rozszarpują struktury sadhany budowane na słabym gruncie - lęk, pasja, zazdrość, pożądanie, egocentryzm…
Widzę, że trzeba pozwolić burzyć i trzeba być gotowym budować na nowo…
Ten proces nie jest możliwy bez towarzystwa bhaktów.
kwiecień 24th, 2007 at 10:55 po południu