blog społeczności harinam.pl

Madhava napisał kilka słów o rebelii. Podoba mi się to porównanie. Każdego dnia toczymy rebelię przeciwko mayi. To ona, na nasze własne życzenie zaprogramowała nas milionami nawyków i przyzwyczajeń - stosownie do posiadanego ciała i rozwiniętego upodobania zmysłowo-umysłowo-intelektualnego.

Więc na własne życzenie odgrywany tak wiele paranoidalnych ról i tak mocno wierzymy, że są one wieczne!!!! No i niech tylko ktoś spróbuje podważyć słuszność i sensowność podejmowanych przez nas czynności.. to wtedy nadzieje się na uzbrojony po zęby w mechanizmy obronne umysł i zmanipulowaną inteligencję.

Rebelia - to powstanie. To w pewnym sensie podważenie ustalonego przez fałszywe ego porządku - anarchia w znaczeniu konstruktywnym. Kiedy byłem punkiem buntowałem się i szukałem wroga w policji, wśród księży, polityków. Śpiewałem utarte slogany: ksiądz zabija księdza bumtarara, bumtarara…. Bunt wyrastał ze sprzeciwu na niedorzeczność tego świata. Jedni wykorzystują drugich, niewinni biadolą, winni się panoszą, zatrute środowisko, eksploatacja Matki Ziemi…. ale gdy próbowaliśmy znaleźć jakieś rozwiązanie, to zawsze pojawiał się problem… od czego zacząć???!!! No dobra: tych do więzienia na wyspę, tych wystrzelać, tym ziarno, na tych nakrzyczeć. I w tym momencie stawaliśmy się administratorami, obejmowaliśmy role, przeciw którym walczyliśmy. I znowu w kropce. OK, napijmy się wina, pomyślmy :)

Dziecięcy bunt, ale u swych podstaw słuszny i uzasadniony. Dzieci - póki nie “skostniałe” widzą lepiej niesprawiedliwość niż dorośli. Cieszę się, że ten bunt nie wygasł, że jego przyczyna została wyjaśniona i uzasadniona przez tak wspaniałych wojowników jak Śrila Prabhupad i Acaryowie.

Teraz wiem, że rewolucję należy najpierw zacząć od wewnątrz - od swojego serca. Jak mówi przysłowie: “lekarzu, ulecz siebie”. Przyjmując inicjację, składając śluby rzeczywiście wypowiadamy wojnę mayi, naprawdę wszczynamy rebelię przeciwko uwarunkowaniom. Maya nie pozostawia tego faktu bez konkretnej i rzeczowej odpowiedzi. Jest w przewadze, ponieważ za sobą ma nasz umysł, który kształtowała i urabiała przez miliony lat. Pod jej wpływam znajdują się również zmysły - szalone konie, reagujące na słodkie aspekty Mayi. Do tego Maya jest cały czas świadoma tego co robi i baaaardzo potężna. Można się załamać, sytuacja beznadziejna. Jestem w najbliższym sąsiedztwie z wrogami, śpię z nimi, jem z nimi, w odniesieniu do nich podejmuję decyzję. Jestem zatopiony niczym ziarenko pieprzu w dwukilogramowym cieście na zakwasie.

Skoro to przemyślonka, to użyję słowa “myślę”…. Myślę, że Arjuna również był w podobnej sytuacji. Stanął w obliczu potężnej siły militarnej, w obliczu wojsk Samego Kryszny, w obliczu własnych nauczycieli… ale miał po swojej stronie Krysznę - jedną, szczególną Osobę, a także wiarę w Niego.

To co dał mu Kryszna nie pochodziło ze świata materialnego i całkowicie wymykało się kontroli mayi - to czysta świadomość Kryszny . Tą świadomość my jako bhaktowie codziennie umacniamy w praktyce sadhana bhakti. Codziennie wzmacniamy duszę i jej duchową inteligencję, która zaczyna działać w odniesieniu do Kryszny, w skupieniu na Krysznie. Taka świadomość coraz rzadziej reaguje na zaczepki mayi i coraz rzadziej działa zgodnie z zakodowanymi nawykami. Powiem więcej, taka duchowa inteligencja zaczyna działać w odniesieniu do nowych nawyków będących natury duchowej. W taki też oto sposób powoli odkrywamy i pogłębiamy 26 klejnotów - cech waisznawy, którymi w bardzo praktyczny spósb możemy sprawiać przyjemność Krysznie i waisznawom.

Tak oto rewolucja powoli zaczyna wchodzić na coraz bardziej subtelne aspekty walki. Coraz więcej dyplomacji, coraz więcej subtelnych forteli i zabiegów mayi, a wszystko z pytaniem w podtekście: na pewno chcesz miłości do Kryszny???!!! A?? Pojawiają się kolejne testy kolejne próby….

kwiecień 20th, 2007 at 2:44 po południu